Archiwum dla Styczeń, 2002

tak długo czekam

MOJE MIASTO WYGLĄDA JUŻ INACZEJ
ULUBIONE ULICE MNIE NIENAWIDZĄ
PRZED SOBĄ WIDZĘ TYLKO
POWYKRZYWIANY CIEŃ
DZIEŃ SIĘ NIE KOŃCZY
KAŻDA CHWILA SIĘ DŁUŻY
BOJĘ SIĘ SWOJEGO ODBICIA W KAŁUŻY
NIERUCHOMO LEŻĘ W ŁÓŻKU
CZEKAM KIEDY PRZYJDZIE SEN

PATRZĘ NA TELEFON KTÓRY NIGDY NIE DZWONI
NIGDY NIE DZWONI OD WIELU TYDODNI
SMUTEK WCHODZI PRZEZ UCHYLONE OKNO
KIEDY SIEDZĘ NA TAPCZANIE I OGLĄDAM FILM
ZMĘCZONA CZYTANIEM KSIĄŻEK I GAZET
IDĘ NA PRZYSTANEK JADĘ TRAMWAJEM
PODKRĄŻONE OCZY OD TAK WIELU NOCY
OBGRYZIONE PAZNOKCIE OD TAK WIELU DNI

TAK WIELE OKROPNYCH DNI
I TAK WIELE OKROPNYCH NOCY
ON MNIE NIE KOCHA…

…nigdy nie kochał?

one shot of happy, two shots of sad

W. dzwonił… podobno smutno w Toruniu beze mnie. U mnie też smutek na wierzch wypływa (chyba nadużywam tego określenia, ale to z mojego ukochanego Irvinga). Mail od Karoliny, kumpeli z czasów licealnych, szczęśliwie zakochana, cieszę się… tylko dlaczego ja z tych mało szczęśliwych?

nicnierobienie

Uznajmy, że w pełni zasłużyłam na dzień lenia. Najważniejsze punkty dnia: oglądanie Muppetów, Pucharu Afryki w piłce kopanej i meczu Śląska Wrocław w Eurolidze oraz czytanie czterech świeżutkich pozycji nadesłanych ze Świata Książki…