Archiwum dla Kwiecień, 2002

dziwne sny

Erotyczne niemalże… I NARESZCIE nie byłam w nich z Danielem. To dobrze. To dobrze.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
Włosy – żeby pragnąć sięgać po nie
Dłonie – żeby zbudzić pierwszy dreszcz
Oczy – uwierzyć w zachwyt lustra
Usta – żeby je karmić głodem moich ust
Słowa, wytworne słowa
W ich krzyku milknę, ginę
Nie wierzę giętkim słowom
Mów, mów – ja płynę, płynę

Język – dotykam cię nieśmiało
Ciało – drętwieję, płonę w dół
Serce – uderza, tracę siły
Żyły – rozsadza narkotyczny, słodki puls
Tu niepotrzebne słowa
Zatrzymaj słów lawiny
Popatrz dla ciebie tańczę
I milcz – ja płynę, płynę

Milcz, miły milcz
To niemych ciał rozmowa
Patrz, miły patrz
Tu niepotrzebne słowa
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Co dalej? Liczę dni do naszego spotkania…

próbka własnej twórczości

Żeby nie było, że tylko z cudzych tekstów korzystam.
Otóż kiedyś Arietta pisywała wiersze. Oj… może wiersze to zbyt wiele powiedziane… ale pisywała. Do szuflady wyłącznie. Ujawniłam te żałosne wypociny jednej osobie – Gosi, i to dopiero po prawie sześciu latach…
„A więc” zapraszam do delektowania się jednym z moich ówczesnych wierszydeł…
========================================
„renesans”
człowiekiem jestem
i nic co ludzkie
nie jest mi obce
to prawda
nie jest mi obce
żadne cierpienie
strach
boję się o siebie
żal
żałuję że się urodziłam
smutek
smutno mi bo przegrałam
nienawiść
nienawidzę siebie
ból
boli mnie bo jestem
zazdrość
zazdroszczę innym że są inni
czy o to chodziło humanistom
kiedyś się dowiem
gdy dorosnę
(marzec 1994)
========================================
Dorosłam… i nadal scio me nihil scire…

to była Bonnie Tyler

Jakoś mnie tak naszło. Słucham sobie takich dziwnych staroci…