Archiwum dla Maj, 2002

lepiej zająć się nauką

Rozkład jazdy: w czwartek zaliczenie z ppm, zaliczenie ze zobowiązań Bozia wie kiedy… no i egzaminy: 5 czerwca, 6 czerwca, 13 czerwca, 7 lipca. Wymyśliłam sobie wczoraj, że po trzecim egzaminie pojadę do domu… oglądać mistrzostwa (pewnie już bez udziału naszej reprezentacji) i uczyć się gotować, bo to chyba wstyd, żeby facet mi obiady przyrządzał :P a co do tego lipcowego egzaminu, to i tak pewnie go nie zdam :) Posiedzę sobie z rodzicami, pokłócimy się ;), Bonieczkę kochaną podręczę… no i do Warszawki będę wpadać, w końcu to o połowę drogi bliżej niż z Torunia. Kurczę… jak ja wytrzymam bez NIEGO te kilka tygodni???

a wczoraj…

… scenka wieczorna. Sceneria: nasza kuchnia. Gośka czyta, ja zmywam gary.

Gośka: – Aha, przekazuję Ci gorące pozdrowienia od Piskorskiego.
(lekka ironia w głosie)
Ja: – Dzięki bardzo… od kogo?
(chociaż dobrze wiedziałam)
G.: – No, od Daniela Piskorskiego.
J.: (włączył mi się motorek)
- Dziękuję raz jeszcze. Odwzajemniam pozdrowienia. Bo jakbyś nie wiedziała, to uprzejmość jest moją dewizą. Nawet w stosunku do Daniela.

I – tak zupełnie ex abrupto – zaintonowałam „Kochać cię za późno” Kombi. Gośka spojrzała dziwnie… no comment.

Bo naprawdę jest za późno!!!

pozostało kilka zdjęć, listy pokrył kurz…

z innej beczki

Finansowej beczki. Sprawdziłam stan konta… załamka!!! Zawsze było około dwóch tysięcy, starałam się oszczędzać… a teraz tylko 500 zet. No cóż… wydałam ostatnio kupe kasy na ciuchy, co mi się dawniej nie zdarzało :) no i ciągle pożyczam Pewnej Osobie… ale to już koniec. Nie to, że nie chcę pozyczać, ale jush nie mam z czego po prostu!!! SPONSORA MI TRZEBA !!!