Archiwum dla Sierpień, 2002

Sędzina Piłkarska…

… staje dziś na ślubnym kobiercu!!!

Absolutnie tego drastycznego kroku nie pochwalam ;) no ale jeśli już się zdecydowali, to niech im się wiedzie jak najlepiej! Sto lat młodej parze!

Kto wie, może sama się KIEDYŚ przekonam do instytucji małżeństwa? Dziwna sprawa, w obecnej sytuacji wystarczyłoby jedno moje słowo i byłabym narzeczoną… czy szczęśliwą? no właśnie chyba nie. Uważam, że nasz związek „ma sens” w obecnym kształcie…

niepokój

Gosia dzwoniła…

Boję się o nią.

Niby rozmawiała „normalnie”, żartowała w swoim stylu, ale… Wiem, że jest nie tak. Zaglądam na Jej bloga, nic nie pisze… Zapytałam „co u Ciebie”? „Pogadamy w Toruniu, to nie są sprawy na telefon”. Nie przyjedzie na ślub Pauli… podobno ma jakąś imprezę rodzinną w tym samym dniu, czy naprawdę? nie wiem, nie wiem, nie wiem…

Tak bardzo chciałabym się z Nią spotkać jak najszybciej… gdyby nie ta poprawka, pewnie po dzisiejszym telefonie już jutro gnałabym na południe, do Niej…

Kocham Cię, zwierzaku. Pamiętaj o tym.

oczekiwanie

Kochanie Moje nareszcie nawiedzi mój dom rodzinny… czas najwyższy, w końcu jesteśmy razem ósmy miesiąc, JEGO rodzinkę znam całkiem nieźle (wypiło się z „teściową” sporo alkoholu…), a moja rodzinka jeszcze nie wie, kto mną tak bardzo zakręcił… Boję się jak nie wiem co tej wizyty, a ON rzecz jasna boi się jeszcze bardziej :) Przyjedzie w sobotę o dziewiętnastej… mama już szykuje gościnny pokój ;) OFICJALNIE nocy razem nie spędzimy (ach, Bozia pokarała mnie konserwatywnymi rodzicami po sześćdziesiątce…), ale może cosik siem pokombinuje :))) I cała niedziela będzie dla nas! Jak ja się makabrycznie cieszę! Żeby tylko rodzice „z czymś” nie wyskoczyli…
Ludziska kochane, trzymajcie kciuki!!!