Wieczorny rytuał: świece i kadzidełko. Codziennie, od lat. Tylko dla mnie. Na tych kilkanaście minut wieczornej toalety Mojej Cholery. 

Kilkanaście minut zapomnienia.
A później trzeba sie lampką wina znieczulić. Wino podkradłam klientce z garażu wczoraj wieczorem. Ale dziś odkupiłam ;-)
Po raz kolejny zaproponowałam osobne sypialnie. Co usłyszałam w odpowiedzi? „Jak mi przyniesiesz papiery rozwodowe to wtedy mogę spać gdzieś indziej”. Opadła mi szczęka, opadły mi ręce i w ogóle wszystko opadło oprócz samooceny, bo ta to od zawsze poniżej zera absolutnego.
No bezczelny jest ten mój… Jeszcze mój.
Stara i głupia jestem, to prawda, ale zagadki dlaczego chce spać ze mną w jednym łóżku to chyba najtęższe mózgi by nie rozwiązały.
Trudno się mówi i szuka się pracy dalej.
Jeszcze tylko tego by brakowało, bym za miesiąc była na jego utrzymaniu…