Archiwum dla Wrzesień, 2011

Pewność siebie. Poczucie własnej wartości. Wiara w swą siłę, umiejętności i możliwości.Itede. Itepe.

Zwał jak zwał.

Mówiąc krótko – coś czego nie posiadam ani-ani.

Coś czego brak sprawia, że moje życie jest od zarania aż po dziś jednym wielkim pasmem porażek. A to, że dwa razy uciekłam śmierci spod kosy, uznaję po latach za największą porażkę.

Coś czego brak rujnuje mi życie zawodowe i osobiste… Błąd! Nie ma czego rujnować, gdyż coś wkurzone swym niebytem zdemolowało fundamenty nie pozwalając nic budować.
Przez to coś czego brakuje, ludzie mną gardzą i ja sama czuję do siebie pogardę.
Można się jakoś nauczyć???

wieczorny przegląd mojej myśli

Myśl jedna i treściwa, wyrywająca mnie ze snu co noc przed czwartą nad ranem.

Sensu brak, finał znam…

W sobotę punkt dziewiąta powinnam zbierać się do pracy.

No bo w przyszłym tygodniu w racji wyjazdu niewiele zrobię.

Ale mi się nie chce, NO!
Błogo-po-wczorajszo-winne rozleniwienie…
UPDATE, wpół do dziesiątej.
Nie idę do pracy. Dom wygląda tak, że cały dzień spędzę dziś na sprzątaniu. 
Do pracy może pójdę jutro wieczorem (bo Mąż wymyślił wyjazd do kuzynki dziś po południu, powrót jutro, 270 km w jedną stronę). A najprawdopodobniej w poniedziałek dopiero pójdę, po godzinach, czyli znów do dwudziestej drugiej.
A może niech sobie sam dziś jedzie. Jeśli go stać. O.
No to zabieram się za sprzątanie.