Zakochałam się w Cyprze. Ot tak.

I pomyśleć, że to miejsce na wakacje zostało przeze mnie wybrane niejako przypadkowo, po zamieszkach w Egipcie.

Nie ma przypadków! :-)

Ja tam jeszcze wrócę… Czy sama?

Tak – spędziliśmy te wakacje w zasadzie osobno.

Nieważne.

Pięknie było.

1444385612035 OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Teatrzyk Wielobarwny Kot przedstawia: „Straszną rozmowę Angola z Ał!torką”

Dekoracja: lobby bar w jednym z hoteli w Pafos, piątek miniony, popołudnie.

Ał!torka ubrana w kostium kąpielowy + chusta na biodra + klapki, wraca z baru z kolejnym kieliszkiem wina, na stoliku czeka książka.

Angol (około pięćdziesiątki, ubrany konserwatywnie, znad drinka i prasy codziennej): – Oh, you are still here?

Ał!torka (z uśmiechem): – Oh yes, me, my wine and my book, that’s a perfect holiday (czy jakoś tak)

Angol (z uśmiechem): – I’m lonely too.

Ał!torka profilaktycznie zmienia lokal, znaczy się bar.

Kurtyna (opada melancholijnie na mimo wszystko bardzo fajnie spędzony przeze mnie wakacyjny tydzień, a że z książkami i drinkami… było to do przewidzenia).

No to sru. Znaczy fru.

Jutro z samego rana.

Jestem w trakcie pakowania. Nie-na-wi-dzę. Wzięłam pięć krótkich spódniczek, jedną kieckę też krótką i bluzeczek chyba jedenaście. Na tydzień, gwoli ścisłości :-)

Prognozy pogody masakryczne. Mam nadzieję, że się nie sprawdzą.

Oj tam, będzie fajnie, nooooooooo!